Blog Day 2008

Tak jak już pisałem dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Bloga.

Blog Day 2008


Oto blogi, które polecam:
  1. Miasik.net - blog prowadzony przez Maciej Miąsika. Znajdziecie na nim informacje o libertarianiźmie, infoanarchiźmie, technologii.
  2. Blog Jacka Sierpińskiego - blog jednej z najważniejszych postaci polskiego libertarianizmu.
  3. DwaGrosze - inwestowanie na chłopski rozum. Z tego bloga dowiecie się w jaki sposób zarządzać swoimi pieniędzmi, żeby nie musieć opierać się na niepewnej emeryturze państwowej.
  4. Islandia i reszta świata ... /podróże, historie, ciekawostki/ - blog o pięknym kraju jakim jest Islandia. Piękne zdjęcia, które mnie urzekły.
  5. PhotoshopDisasters - jedyny anglojęzyczny blog w tym zestawieniu. Jego autor prezentuje różnego rodzaju wpadki grafików.

Mam nadzieję, że spodobają się Wam te blogi.

dodajdo.com

Utylitaryzm, a prawa autorskie

W lipcu tego roku Komisja Europejska zaproponowała wydłużenie okresu ochrony własności intelektualnej z 50 do 95 lat. Argumentowano to tym, że muzycy, którzy dożywają sędziwego wieku tracą wszelkie źródła dochodu (tym zajmę się w dalszej części felietonu). Komisja zamówiła nawet raport na temat skutków wprowadzenia takiego prawa (i oczywiście zapłaciła za niego). Profesor P. Bernt Hugenholtz z Uniwersytetu Amsterdamskiego, dyrektor Instytutu Prawa Informacyjnego zajął się przygotowaniem dokumentu. Jakież było jego zdziwienie, kiedy okazało się, że KE już nie potrzebuje tego raportu. Przeprowadziła po prostu konsultacje społeczne, w których wzięły udział firmy fonograficzne, organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i wykonawcy. Czyli przeprowadzono je z ludźmi, którzy na tym zarobią. Raczej przeciwko nie byli. Zdziwienie profesora Hugenholtz przerodziło się we wściekłość, gdyż jego raport zawierał opinię, że wprowadzenie okresu 95-letniego będzie miało fatalne skutki dla całego społeczeństwa.

I tu dochodzimy do kwestii poruszonej w tytule. Utylitaryzm. Oznacza on ni mniej, ni więcej tylko to, że nie ma znaczenia to, czy coś jest słuszne czy nie. Czy coś jest złe, czy dobre. Liczy się tylko rachunek zysków i strat.

Profesor Hugenholtz zastosował właśnie podejście utylitarystyczne. Wynika z niego, że własność intelektualna nie jest uzasadniona moralnie. Gdyby była czymś słusznym nie potrzebne byłyby żadne konsultacje, tylko po prostu by ją wprowadzono. Tak jak ochronę życia czy własności materialnej (notabene, własność materialna jest chroniona wybiórczo, gdyż państwa okradają swoich obywateli). Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi na przykład, że ludzi po 90 można zabijać albo, że jeżeli posiadasz coś przez 10 lat, to można Ci to już ukraść. Wynika to z przyrodzonych nam praw naturalnych.

Swoją drogą ciekawe, w którym miejscu przebiega granica? Jaki okres jest według utylitarystów dobry i dlaczego? 50 lat jest w porządku? A 51, czy 60? Co się bierze pod uwagę ustalając właściwy okres? I dlaczego "własność" po upływie pewnego okresu może przestać nią być? Jaka magia to sprawia? Bardzo bym się chciał dowiedzieć.

Na koniec poruszę jeszcze kwestię biednych artystów, którzy na emeryturze będą musieli się zadowolić suchym chlebem i wodą. Już widzę Madonnę, Prince'a czy Jamesa Hetfielda żebrzących pod kościołem. Ktoś próbuje sobie w okrutny sposób żartować z ludzi naprawdę biednych. Być może rzeczywiście część artystów, to są jakieś ofiary losu i nie odkładają na starość, ale to ich sprawa i państwo nie powinno się tym zajmować. Ale akurat w tym przypadku (wydłużenie okresu ochrony prawa autorskiego) interesy artystów są na ostatnim miejscu. Lobby producentów już o siebie zadba.

dodajdo.com

Eksperci z Komisji Europejskiej

Pan Nigel Farage dosyć ciekawie przedstawia kompetencje nowych członków Komisji Europejskiej. Są to prawdziwi fachowcy. Warto zobaczyć.

dodajdo.com

Już niedługo Międzynarodowy Dzień Bloga

Wielkimi krokami zbliża się 31 sierpnia. W środowisku komuszym jest to rocznica porozumień sierpniowych, a w środowisku bloggerów, to Międzynarodowy Dzień Bloga.

Na czym polega świętowanie? Otóż każdy, kto zdecyduje się przyłączyć do tej akcji powinien tego dnia opublikować posta, w którym poleci 5 innych blogów.

Świętujmy więc!!!

Blog Day 2008

dodajdo.com

Zapłacimy za gwizdanie przy goleniu?

Jest szansa na to, że jednak nie będziemy musieli płacić za śpiewanie pod prysznicem lub gwizdanie przy goleniu. Co prawda bardzo mała, ale jednak jest.

Kalifornijski sąd uznał, że można opublikować filmik z własnym dzieckiem tańczącym do muzyki jakiejś gwiazdy. Jak widać wyraźnie stanął po stronie złodziejki, która taki filmik wrzuciła na YouTube, okradając piosenkarza. Ta zbrodniarka nie chciała zapłacić odszkodowania koncernowi fonograficznemu i została pozwana, a film usunięty z serwisu.

Sędzia zamiast skazać kobietę na 20 lat ciężkich robót, odrzucił wszystkie zarzuty wobec niej. Dodatkowo uznał też reakcję YouTube, który natychmiast usunął filmik, za niezgodną z prawem. W głowie mu się poprzewracało. Oj, ten sędzia raczej źle skończy.

A tak na serio, to tym koncernom fonograficznym totalnie już odpierdala. Niedługo każą sobie płacić za każde odsłuchanie płyty. Chcą stać ponad prawem. Koślawym strasznie, ale jednak prawem. Wydawało mi się, że jedną z głównych zasad tego prawa jest ta, że człowiek jest niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy. Dla osób żyjących z tego parszywego monopolu jakim jest Własność Intelektualna, ta zasada jak widać jest znaczącą przeszkodą. Uważają, że nie będą mogli dostatecznie szybko reagować. I bardzo dobrze! Może najpierw trochę pomyślą, zanim cokolwiek zrobią.

dodajdo.com